Teraz zaczyna siadać...czuję wzruszenie...i nie mogę się doczekać, kiedy w końcu samodzielnie usiądzie....
To ciekawe doświadczenie...być mamą...przeżywa się wzloty i upadki, sukcesy i porażki....Zastanawiamy się czy postępujemy słusznie, czy dokonujemy właściwych wyborów....Czasami opadamy z sił, po cały dniu przewijania, opieki, obiadków, spacerków....czasami opadamy z sił, kiedy wstajemy w nocy czwarty raz z rzędu do zapłakanego maleństwa....ale gdy przytulamy, tulimy...a ono zasypia nam w ramionach...takie ufne...do granic możliwości...nie czujemy zmęczenia...zasypiamy razem z nim...
Z mężem też jest przecież całkiem inaczej...więcej oczekiwań, wymagań...więcej kompromisów...więcej miłości nie za coś...lecz za nic...
Wcale nie jest łatwo...można popaść w rutynę...można zapomnieć o sobie...i czasem tak mam...moje małe wzloty i upadki...ale dzięki moim przyjaciołom ...na dobre i na złe...wiem, że moje macierzyństwo jest również ich częścią i udziałem...To jak dzielę się z nimi emocjami, radościami i smutkami...i to że są... To ciekawe doświadczenie...być mamą...
Dziś na biało-czarno...tak nostalgicznie...bo tak właśnie czuję się dziś...pozdrawiam :*
Piękny, wzruszający post, przeczytałam cały od deski do deski.. ech..
OdpowiedzUsuńPaula, wspaniale się czyta Twoje posty :) Bruno robi takie postępy, że następnym razem, jak się spotkamy, to go nie poznam ;)
OdpowiedzUsuńCałuski od nas dla Was!
carola
Cześć Paula, widzę - po dużym zdjęciu - że mama i synek lubią ciuszki w paski :p bo w tle na łóżeczku też coś w paseczki przewieszone :-) pozdrowienia! Kasia Oleksy :-)
OdpowiedzUsuńPięknie Mamunia, a dzieci to skarb, doceniają go tylko wybrani :)
OdpowiedzUsuńDzieki za to co robisz
Karolcia
cudny ten twój synek , ciekawy blog :)
OdpowiedzUsuń